Dowiedziałam się tyle w tej materii, że szkoda, żeby wiedza się zmarnowała, więc się dzielę…
Wybór mieszkania – omiń agencje
A więc kupujesz mieszkanie… Powodzenia! [śmiech złowieszczy]
Portale, na których warto szukać ofert:
- Domiporta.pl
- oferty.net
- gumtree.pl
Podczas poszukiwań lokum staraj się dotrzeć do oferty bezpośredniej. Zazwyczaj biedny sprzedający wrzuca jedno ogłoszenie na któryś serwis i natychmiast zlatują się do niego agencje (nie wiem, jak to wygląda w innych miastach, ale w Warszawie co najmniej trzydzieści). Agencje dodają kilka % do ceny wywoławczej sprzedającego i wystawiają to samo ogłoszenie, tylko już z kontaktem do siebie. Często robią też sztuczkę z odjęciem ceny garażu (oferta sprzedającego: 650 tys; oferta agencji: 630 tys. i małym druczkiem na końcu „obowiązkowo garaż płatny dodatkowo 35 tys”). Zawsze więc, kiedy znajdziesz odpowiadającą Ci ofertę, spróbuj wyszukać wszystkie ogłoszenia tego lokalu i znaleźć kontakt do właściciela.
Jeżeli ogłoszenie bezpośrednie już znikło, możesz spróbować przejechać się w okolicy i poszukać bannerów lub ogłoszeń „sprzedam bezpośrednio”. Kilka razy plułam sobie w brodę, idąc z agentem do mieszkania i widząc taki napis w oknie.
A w zasadzie czemu nie agencja? Jeśli ktoś nie cierpi samodzielnego przeglądania ofert, chce żeby ktoś się nim „zaopiekował” i wyszukał mu mieszkanko, oraz jest gotowy za to słono zapłacić, to… pewnie nie czyta tego wpisu
Agencje we wstępnej umowie życzą sobie za usługę 3% wartości transakcji. Należy je wyśmiać i powiedzieć, że konkurencja ma taniej, natychmiast schodzą do 2% i dodają, że można z szefem zagadać i będzie jeszcze mniej. Ale te parę tysięcy jednak trzeba liczyć. A umowy są tak skonstruowane, że jeśli adres dostałeś od agencji, to musisz jej zapłacić, nawet jeśli nie skorzystasz z dalszego jej pośrednictwa.
Czasem agencji nijak nie da się ominąć – nie udało się znaleźć bezpośredniego kontaktu do właściciela. Wątpliwym etycznie, ale możliwym do przeprowadzenia chwytem jest wtedy wysłanie do agencji znajomego, żeby to on zawarł z agencją umowę i wydębił adres. Jeśli lokal jest nadal zamieszkiwany, to można wtedy spróbować skontaktować się z właścicielami.
Nie zapomnij, że przy kupnie mieszkania z rynku wtórnego zapłacisz 2% podatku od czynności cywilnoprawnych (tzw. „pcc”)! Przy wszystkich kalkulacjach uwzględniaj tę kwotę.
Zanim zawrzesz umowę
Kiedy wybierzemy już nasze wymarzone mieszkanko (lub nie do końca wymarzone, ale najlepsze z dostępnych ofert
), przechodzimy do negocjacji z właścicielem. Zanim w ogóle zaczniesz rozmawiać o cenie, żądaj okazania dokumentów nieruchomości i ustal następujące fakty:
- o czym w ogóle rozmawiamy (mieszkanie? mieszkanie z przynależną piwnicą? spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu? garaż – przynależny (na tym samym akcie notarialnym) czy udział we własności osobnej nieruchomości garażowej?)
- czy na pewno sprzedający jest właścicielem
- czy nieruchomość nie jest obciążona – jeśli ma KW, to mogą być na niej jakieś hipoteki; uwaga na sprzedających prowadzących działalność gospodarczą – może mieć roszczenia fiskus i ZUS; zaległości czynszowe, opłatowe, podatek gruntowy, etc.
- co sprzedający pozostawią w mieszkaniu – szafy wnękowe, zabudowa kuchni, jakiś sprzęt?
Nie rozpisuję się o tym za bardzo, bo można znaleźć w tej materii mnóstwo artykułów w internecie – jak czytać księgę wieczystą, co sprawdzać w jakich dokumentach… O strategiach negocjowania ceny też nie będę się rozpisywać, w każdym razie dogadujecie się co do kwoty i pora podpisać umowę.
Możliwe formy zawarcia umowy
Jeżeli mamy w kieszeni gotówkę do wyłożenia, to nie ma problemu – podpisujemy od razu akt notarialny, wpłacamy pieniądze (lepiej przelewem niż z ręki do ręki) i już. Częściej jednak będziemy zakup kredytować, więc konieczne jest rozłożenie w czasie decyzji o zakupie i przejścia środków.
Banki do rozpoczęcia procedury kredytowej wymagają przedstawienia umowy zawartej ze sprzedającym, ale niekoniecznie musi to być słynna umowa przedwstępna. Formalnie rzecz biorąc, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zawrzeć od razu umowę sprzedaży z terminem płatności np. za miesiąc czy półtora. Umowa sprzedaży mieszkania musi być zawarta w formie aktu notarialnego, czyli przed notariuszem. Wielu sprzedających ma jednak opory przed takim rozwiązaniem, bo przenosi ono ryzyko na sprzedającego – przez okres przejściowy nie ma on formalnie ani mieszkania, ani pieniędzy.
Częściej spotykana jest umowa przedwstępna, czyli umowa, w której strony obiecują sobie, że w określonym terminie zawrą ze sobą umowę sprzedaży. Umowę taką można zawrzeć notarialnie lub „po prostu”. W tym momencie ryzyko pozostaje po stronie kupującego, bo ryzykuje on, że sprzedający sprzeda mieszkanie komuś innemu w czasie jego starań o kredyt. Aby się przed tym zabezpieczyć, w umowie stosuje się jeden z dwóch zapisów: zadatek (forma popularniejsza) lub poddanie się egzekucji z art. 777 Kodeksu Postępowania Cywilnego (to ma sens tylko przy przedwstępnej zawartej notarialnie).
Zadatek zdefiniowany jest w artykule 394 Kodeksu Cywilnego. Polega na tym, że kupujący wpłaca sprzedającemu pewną kwotę. Jeśli kupujący nie przystąpi do umowy przyrzeczonej, zadatek mu przepada; jeśli sprzedający – musi oddać zadatek w podwójnej wysokości. Zwyczajowo przyjęło się, że wysokość zadatku to 10%, ale może być to dowolna kwota. Nie dawaj zbyt mało, bo łatwo będzie się sprzedającemu wycofać, jeśli ktoś przebije Twoją ofertę. Zanim dasz dużo, upewnij się, że sprzedający jest w razie czego wypłacalny (zwykle jest, bo ma przedmiotowe mieszkanie, z którego możesz dochodzić zwrotu swojego zadatku, ale jeśli mieszkanie jest np. obciążone hipoteką, to bądź ostrożny, bo możesz skończyć z zasadnym roszczeniem o zwrot kwoty i bez mieszkania na kilka lat).
Poddanie się egzekucji złożone przed notariuszem gwarantuje nam, że umowa dojdzie do skutku. Jeśli np. sprzedający będzie miał wypadek albo z jakiegoś innego powodu nie będzie mógł przystąpić do umowy przyrzeczonej, zapis ten pozwoli sądowi wejść w jego prawa i zawrzeć tę umowę z nami w jego imieniu. Zapisywanie poddania się egzekucji w umowie nienotarialnej nie ma sensu, bo nie jest skuteczne. Minusem takiego rozwiązania są koszty notarialne.
Gdyby zdarzyło się, że sprzedający nie występuje osobiście, tylko przez pełnomocnika, przed podpisaniem umowy dokładnie obejrzyj pełnomocnictwo (musi być notarialne) i sprawdź, że obejmuje ono sprzedaż lokalu.
W przypadku kupna lokalu obciążonego hipoteką, domagaj się zaświadczenia od banku sprzedającego, które precyzuje, ile wynosi zadłużenie, w jaki sposób należy je spłacić (zwykle podanie nr konta do spłaty) i zobowiązanie, że po wpłacie środków zdejmie hipotekę.
Schemat umowy przedwstępnej:
- kto zawiera umowę (imię, nazwisko, adres, numer i seria dowodu osobistego lub innego dokumentu, PESEL – zwany dalej „sprzedającym/kupującym”)
- „Sprzedający oświadcza, że jest właścicielem [tu opis nieruchomości]„, że nieruchomość nie jest obciążona i nie toczą się żadne postępowania, jakie dokumenty przedstawia na dowód tego
- Kupujący oświadcza, że widział, zapoznał się, wszystko ok
- Przedmiot umowy: strony zobowiązują się zawrzeć umowę sprzedaży lokalu opisanego w punkcie … za cenę … najpóźniej do dnia …
- Zadatek – jeśli jest – ile, kiedy wpłacony, jak (pokwitowanie odbioru gotówki lub podanie danych do przelewu i zobowiązanie, w ciągu ilu dni zostanie wpłacony; można dopisać, że w przypadku niewpłacenia zadatku umowa traci ważność)
- Kto poniesie koszty zawarcia umowy niniejszej i przyrzeczonej (zwyczajowo kupujący, ale można się umówić inaczej)
- Inne ustalenia (termin przekazania lokalu, ew. zapłata jeszcze jakichś pieniędzy przed aktem notarialnym, zobowiązanie do wymeldowania lokatorów i uiszczenia wszelkich opłat eksploatacyjnych, etc.)
Jeszcze jedna chytra sztuczka dla kredytujących zakup – wpisz w umowie niezbyt długi okres (np. że umowę przyrzeczoną zawrzesz w ciągu 6 tygodni), a następnie podpisz aneks do umowy, w którym strony zgodzą się na przedłużenie tego terminu. Do banku zanieś tylko umowę, a aneksu im nie pokazuj. Dzięki temu będziesz mógł naciskać na bank, że kończy Ci się czas i muszą się pospieszyć, a naprawdę spać spokojnie, mając zabezpieczony zadatek na kilka tygodni więcej.
Link: Przykładowa umowa przedwstępna.
Kredyt
Kredytowi poświęcę osobny artykuł i dam tu linka, jak go skończę
Finał – akt notarialny
Kiedy masz już w ręku umowę kredytową, jest w zasadzie z górki. Umawiasz się z notariuszem i szukasz takiego, który zaproponuje Ci taksę notarialną niższą od maksymalnej. Elegancko jest ustalić termin podpisania umowy najpierw ze sprzedającym, a potem z notariuszem, a nie odwrotnie. Upewnij się, czy notariusz w dniu podpisania umowy sprawdzi Księgę Wieczystą albo zrób to sam.
Zwykle można przysłać notariuszowi mailem skany dokumentów, żeby mógł na ich podstawie przygotować umowę, a same dokumenty donieść mu do wglądu przy podpisywaniu. Będą to:
- tytuł prawny sprzedającego do lokalu (zwykle akt notarialny)
- w miarę aktualny wypis z księgi wieczystej (no nie starszy niż dwa miesiące)
- dowody tożsamości stron
i być może jeszcze:
- umowa przedwstępna (bądź człowiekiem, prześlij notariuszowi w otwartym formacie, będzie mógł sobie copy-paste zrobić
)
- zaświadczenie ze spółdzielni/wspólnoty o niezaleganiu z opłatami
- zaświadczenie z urzędu, że nikt nie jest zameldowany w lokalu
Pamiętajcie też, że potrzebne będą numery NIP stron i numer konta sprzedającego (chyba że nie płacicie przelewem).
U notariusza trzeba będzie zapłacić, zwykle gotówką:
- 2% pcc
- taksa notarialna + VAT
- opłaty sądowe (za wpisy do KW)
- koszty wypisów (kilka złotych od kartki, potrzeba 5 wypisów – dla obu stron umowy i urzędów)
W przypadku kredytowania zakupu, bank będzie się domagał wpisu na hipotekę. Można poprosić w banku o papier dla notariusza i wówczas wszystkim zajmie się notariusz, ale będzie to kosztować dodatkowych 200-300 zł. Można też powiedzieć w banku, że załatwi się to samemu i udać się do sądu z innym druczkiem, ale trzeba pamiętać o konieczności samodzielnego uiszczenia kolejnego podatku – podatku od ustanowienia hipoteki! W obu wariantach nie ominą nas też opłaty sądowe.
I mieszkamy!
Odbiór lokalu najlepiej potwierdzić protokołem zdawczo-odbiorczym (np. takim) – przede wszystkim aby spisać stany liczników i uniknąć potem problemów przy rozliczaniu należności za media. Protokół taki jest też wymagany np. przez RWE (dostawa prądu). Z protokołem i aktem w garści można zająć się podpisywaniem kolejnych umów: telewizja kablowa, telefon, etc. Nie zapomnij zgłosić się we wspólnocie/spółdzielni jako nowy lokator.
Jeżeli zamierzasz się zameldować pod nowym adresem, to niestety jeszcze trochę formalności:
- wymeldowanie z poprzedniego miejsca zamieszkania
- zameldowanie pod nowym adresem (wymagane: zaświadczenie o wymeldowaniu, tytuł prawny do lokalu lub zgoda właściciela lokalu)
- wyrobienie nowego dowodu osobistego
- powiadomienie o zmianie danych:
- Urząd Skarbowy (NIP-3)
- pracodawca
- bank
- ubezpieczyciel (II filar)
Powodzenia i miłego mieszkania!
Ostatnie komentarze