Napisane przez: perpetka | 2008-03-11

Snippets one more time

Kamil zgodnie z obietnicą znów zrobił mi dziś masaż karku. Mmmm… teraz pół biura mi zazdrości

* * *

W kuchni, podczas robienia kanapek (miałam dziś serek Brie i oliwki, mniam) zagadaliśmy się z adminem na tematy filozoficzne. Ja rzucałam sentencje Epikura, admin konfrontował popularne wyobrażenia nt. epikureizmu i hedonizmu z ideami ich twórców, wdaliśmy się w spór, czy słowa te należy stosować wedle ich historycznie właściwego znaczenia, czy wedle tego, jak są w narodzie rozumiane… W pewnym momencie parsknęłam śmiechem:
- Wiesz, tylko czekam, aż wejdzie ktoś z bookingu i powie “no tak, informatycy, znowu gadają coś o komputerach”.

* * *

Słoneczko moje nie miało co zrobić z rękami w trakcie oglądania kolejnego odcinka “Kyle XY” (bajdełejem: to bardzo przyjemny serial jest), więc mi obróciło haczyk wystający ze ściany do góry nogami. Znaczy haczykiem w dół, bo nóg to on nie ma. Znaczy haczyk, bo Słoneczko nogi ma. I się Słoneczko pochwaliło, że mi poprawiło haczyk i teraz jest ładniej. Przyjrzałam się krytycznie.
- Wiesz co, kochanie, to chyba trzeba być facetem, żeby taki zwisający w dół uznać za “ładniej”…
Po dłuższych manipulacjach i paru jeszcze dziwnych tekstach Słoneczko przywróciło haczyk do stanu pierwotnego i tonem odkrywczego trzylatka oznajmiło:
- Oooo, to teraz na tym można nawet coś powiesić!
- Bardzo ładnie, kochanie, odkryłeś do czego służą haczyki…
- Ale zobacz, jak się go zrobi znów odwrotnie – tu nastąpił kolejny obrót biednego haczyka – to można będzie coś powiesić do góry nogami!

* * *

Pewne dziewczę przysłało do firmy CV na stanowisko, na które nie ma ani trochę kwalifikacji, ale za to wraz ze zdjęciem na cały monitor. Nie wiem, jak to opisać słowami, bez gestykulacji, bo niestety nie zrobiłam fotki, ale doprawdy genialny był widok facetów, którzy próbowali tak przechylić ekran laptopa, żeby dało się zdjęciu zajrzeć w dekolt od góry.

Memo to self: wysyłać CV bez zdjęcia. Albo z malutkim. I w golfie

* * *

Ale chlapnął dzisiaj tekst, że pracownice, które wybiera, nie muszą być mądre, tylko ładne i kwalifikacje nie mają znaczenia. Not a good thing to say while one is present and listening
- Znaczy “jako siła fachowa, to do dupy, ale jako dupa to siła fachowa”?
- Taaak, a potem odbierze taka telefon i krzyknie “O Boże, ktoś rozmawia do mnie po angielsku!”
- Spoko, nieważne co mu odpowie, byle niskim, zmysłowym głosem…
- I co drugie słowo “Oooch… Aaaach…”
- “Ooooh, your booking was sooo looong….”
- “And it was so hard… to handle”

PS kulinarny: na obiad były dziś naleśniki ze szpinakiem. Naleśniki wiadomo jak się robi, szpinak robi się z mrożonego w sosie śmietanowym Frosty (bodajże 600g i porcje mrożone w kształcie serduszek) plus szczypta granulowanego czosnku plus duża szczypta gałki muszkatołowej plus kubek śmietany plus sól i pieprz plus 10 dag mozzarelli rozpuszczonej w gorącym szpinaku pod koniec gotowania. Słoneczko w ramach “obiadu na zielono” jadło do tego jeszcze mizerię z zielonego ogórka, ogórka kiszonego i zieloną gruszkę na deser


Odpowiedzi

  1. do uslug :-)

  2. Ja tez dostaje CV ze zdjeciami na caly ekran, ale zadnych dekoltow… :-(


Zostaw odpowiedź

Twoja odpowiedź:

Kategorie