
Dziś w pracy było pożegnanie Kamila i Marty. W związku z tym przez pierwsze pół dnia knuliśmy spiski, jak zorganizujemy im niespodziankę, a przez drugie pół dnia wszyscy się smutasowali.
Moją rolą w spisku było wyciągnięcie Kamila z pokoju w sposób nie budzący podejrzeń. Na szczęście przydzielono mi tę rolę z wystarczającym wyprzedzeniem, żebym zdołała wynaleźć jakieś problemy, do których rozwiązania byłby mi niezbędny. Przy okazji uporządkowaliśmy parę rzeczy w bazie
Albo byłam przekonująca, albo Kamil dobrze udawał, że się nie domyślił, o co chodzi ![]()
Potem był pyszny tort, wręczanie wielkich kart z życzeniami i zdjęciami, hugs, kisses and what we call “niepowtarzalna atmosfera w biurze”. Wiemy już, że Iza nigdy nie zrobi kariery jako fotoreporterka, bo w najciekawszych momentach klikała desperacko w klawisze aparatu i wołała “Czekajcie, czekajcie! Muszę zrobić miejsce na karcie!”.
Siedzieliśmy w firmie do wieczora, ja robiłam newsletter (jak wynika z mojego worktime’a, w trybie 10 minut – pół godziny przerwy – pół godziny pracy – godzina przerwy – pół godziny pracy). Karol zachwycił mnie swoim swoim podejściem do jednego z klientów, a Kamil wpędził w kompleksy swoim śpiewem. Już nigdy więcej nie będę uważała, że potrafię śpiewać
A potem zbyt szybko zrobiła się dwudziesta druga ![]()
Ja to nie wiem, wszyscy się dziś smutasują, jakby się przenosił na tamten świat, a nie do firmy przecznicę dalej… Ja nie płaczę… tylko oczy mi się pocą… When Marta was leaving, I promised myself not to make friends with people from work, as everyone I was starting to like more changed their jobs or at least offices almost right away… Blah, I’m terrible at keeping promises…
mozemy sie widywac na lunchu. Nie smutasuj i niech Ci sie juz oczy nie poca. dziekuje za spiski i dziekuje za wyciaganie i dziekuje za spedzanie ze mna czasu i dziekuje za masaze i dziekuje za chipsy i dziekuje…
Przez: kamil w 2008-03-14
o 15:44
Ja tez sie smutasuje…
Przez: Niszka w 2008-03-15
o 01:08
ech to byl dluuugi dzien.ale zanim bedzie nas dzielic tylko pare przystankow to odziela nas odleglosci do pokonania tylko samolotem:(
p.s ja zrobilam pare fotek;P
Przez: B.............. w 2008-03-15
o 03:28