Napisane przez: perpetka | 2008-04-20

Lazy Saturday, crazy Sunday

Mmmm, uwielbiam takie soboty. Najpierw spanie do południa, potem wylegiwanie się i oglądanie Ally, a wieczorkiem impreza.

Na imprezę jak zwykle przyszło mniej osób niż miało przyjść i wyszli podejrzanie wcześnie. V. ograł mnie w darty, co obniżyło ocenę imprezy o kolejny punkt ;) Ale ogólnie było fajnie, najfajniej było w parze z Izą ogrywać chłopaków w piłkarzyki :D

W międzyczasie skończyłam czytać Mroczną rzekę, drugą część Trylogii Czwartego Wymiaru. Dobre czytadło, ale pierwsza część chyba była lepsza – w niej koncepcja Rozległej Sieci Monitorującej i Panoptikonu była świeża i niepokojąca, w drugiej części w zasadzie tylko rozwój akcji, nic nowego… Acz trzecią część i tak trzeba będzie przeczytać, żeby się dowiedzieć, jak się wątki pokończą.

Natomiast niedziela była członkowa, żeby nie powiedzieć ch…owa. Najpierw zostałam obudzona i zagoniona do sprzątania, bo siostra postanowiła spontanicznie wpaść z niezapowiedzianą wizytą, potem Mazienka wylała na mnie i kanapę zupkę, następnie zwaliły się serwery w pracy, a na koniec poczułam się chora i przeziębiona. I głowa mi pęka :(


Odpowiedzi

  1. ty tez ucieklas?

  2. nie przejmuj sie, po niedzieli sa poniedzialki, ktore tak serdecznie uwielbiasz :-)


Zostaw odpowiedź

Twoja odpowiedź:

Kategorie