Fragment otrzymanych dziś przedwczesnych życzeń: ” spelnienia szczegolnie tych marzen, o ktorych nikt nie ma pojecia, a takze tych o wielkiej forsie”
* * *
Tomuś dopytuje się, kiedy mam urodziny.
- Dzisiaj?
- Nie.
- Wczoraj?
- Nie.
- Przedwczoraj?
- Szukasz w złą stronę.
- No dobra, kiedy by to nie było…
Tu Tomuś zawiesza głos, wyciąga rękę w stronę mojego kotka-maskotki (zwanego zwykle przez niego wcale nie pieszczotliwie “sierściuchem”) i czule głaszcze go po łebku.
- …to wszystkiego najlepszego. Lepszego prezentu ode mnie nie dostaniesz
* * *
Z imprezy piątkowej: D. jest w szóstym miesiącu. Habre prosi o prezentację brzuszka. D. wstaje, dumnie prezentuje zaokrąglone łono, Habre przygląda się wnikliwie i mówi do żony:
- Nieeee nooo, wcale nie jest tak strasznie, nie marudź, też sobie zróbmy!
* * *
Wychodząc z pracy przelotnie pomasowałam Gosi kark. Gosia mruczy z lubością:
- To jest super… ja to bym mogła tak pracować w… - wahanie, niepewność w głosie - w masarni?
PS. Komunikat dla osób przebywających w Warszawie: piwo i karaoke środa o 20. Komunikat dla osób spoza Warszawy: no i po co czytaliście, teraz Wam będzie przykro, że nie będziecie mogli być :>