Zostaliśmy odwiezieni do naszej ekskluzywnej kwatery (zwanej także przez niektórych “metą”) znacznie mniej ekskluzywnym samochodem, do tego przez kierowcę, który na codzień nim nie jeździ i nie bardzo radził sobie ze skrzynią biegów. Skrzynia zgrzytała niemiłosiernie, na jednym skrzyżowaniu to aż całe podwozie tak pierdząco się zatrzęsło. M. postanowiła rozładować sytuację:
- Ups, przepraszam…
* * *
M. i I. zajęły się tematem rozmaitych przesądów, że mężczyzna coś, a kobieta inaczej… Że np. jak sprawdza, czy w coś nie wdepnął, to facet podnosi nogę do przodu, zakładając za kolano, a kobieta zgina kolano i odwraca się do tyłu. Albo że kobiety mają palec serdeczny dłuższy od wskazującego, a mężczyźni odwrotnie. Może jednak Tomek ma trochę racji, jak mówi, że jestem tak naprawdę facetem… No i I. opowiada:
- Podobno, jak kobieta ma drugi palec u nogi dłuższy od dużego, to będzie rozwódką albo wdową, a jak ma równe, to będzie szczęśliwa w małżeństwie.
- A jak ma krótszy?
Chwila zastanowienia.
- No jak ma krótszy, to jest facet
Nie kojarzy wam się tak? Że jak za krótki, to znaczy, że mężczyzna?
* * *
Siedzimy nad piwkiem w klimatycznym pubie Awaria. Oczy nam się zamykają i główki kiwają, choć noc jeszcze młoda i to dopiero pierwszy kufelek… Tylko jeden kolega jest pełen energii:
- No co tak przysypiacie? Dopiero 22, a wy już wymiękacie? Co z wami?
Jego dziewczyna ospale podnosi biedną, zakatarzoną głowę znad drinka:
- Bo wiesz, my w pracy przez cały tydzień zapier**lamy, a ty się opier**lasz…
* * *
Kończy się uroczysty obiad po ślubie (takie mini-wesele). Panna młoda szepcze świeżo poślubionemu do ucha:
- No musimy jakoś delikatnie dać gościom do zrozumienia, że mamy salę tylko do 19 wynajętą, widziałeś, już kelner się patrzył znacząco, jakoś trzeba to elegancko zasygnalizować…
Młody mąż kiwa głową, wstaje i gromko obwieszcza stołowi:
- Koniec imprezy!