
Na zdjęciu widok z okna biura z wczoraj - dziś niestety był znacznie bardziej ponury i pochmurny.
Z dobrych rzeczy w pracy było dziś ciasto od Gosi. Taaak, to chyba na tyle.
Wieczorem obejrzeliśmy sobie “Next” z Nicolasem Cagem, Jessicą Biel i Julianne Moore. Przypominał trochę “Deja vu”, ale był aż tak fajny. Główny bohater potrafił widzieć przyszłość na dwie minuty naprzód. Fabuła jest luźno oparta na nowelce Philipa K. Dicka, a jak to w Hollywood, “luźno oparta” oznacza “w zasadzie nie ma z nią nic wspólnego oprócz głównego pomysłu”. Film całkiem fajny, ale brakuje mu jakiejś takiej puenty, akordu na zakończenie, niby jest taka spinająca klamrą początek i koniec wypowiedź o tym, że spojrzenie w przyszłość zmienia ją, ale po pierwsze to truizm, a po drugie nie ma dość wyrazu. Ale obejrzeć można.