Za szklanymi drzwiami przechodzi Pan Kanapka z mocno już przetrzebionym koszyczkiem.
Paweł: Nie wiecie, czy Pan kanapka najpierw przychodzi do nas, czy najpierw na drugie piętro?
Konrad: Na drugie.
Ja: A co, chciałbyś mu zasugerować, żeby czasem najpierw z pełnym koszykiem przychodził do nas?
Paweł: Nie czasem! Zawsze!
* * *
Paweł: Ale ty w ogóle jesteś dziwny, wstajesz o piątej rano nawet jak nie musisz.
Hugo: Muszę! Mam żonę i Playstation…
* * *
Badmin miał przyjść do mnie w jednej sprawie, umówiliśmy się na konkretną godzinę, ale jak przyszedł, to jeszcze coś kończyłam.
- Czekaj, jeszcze sekundkę, tylko dopiszę te trzy linijki i już… eee… miałam powiedzieć “i już będę cała twoja”, ale mógłbyś to źle zrozumieć.
* * *
Jak już skończyliśmy z tym backupem, zapomniał zabrać z mojego biurka swój kubek. Więc…