Za szklanymi drzwiami przechodzi Pan Kanapka z mocno już przetrzebionym koszyczkiem.
Paweł: Nie wiecie, czy Pan kanapka najpierw przychodzi do nas, czy najpierw na drugie piętro?
Konrad: Na drugie.
Ja: A co, chciałbyś mu zasugerować, żeby czasem najpierw z pełnym koszykiem przychodził do nas?
Paweł: Nie czasem! Zawsze!
* * *
Paweł: Ale ty w ogóle jesteś dziwny, wstajesz o piątej rano nawet jak nie musisz.
Hugo: Muszę! Mam żonę i Playstation…
* * *
Badmin miał przyjść do mnie w jednej sprawie, umówiliśmy się na konkretną godzinę, ale jak przyszedł, to jeszcze coś kończyłam.
- Czekaj, jeszcze sekundkę, tylko dopiszę te trzy linijki i już… eee… miałam powiedzieć “i już będę cała twoja”, ale mógłbyś to źle zrozumieć.
* * *
Jak już skończyliśmy z tym backupem, zapomniał zabrać z mojego biurka swój kubek. Więc…
znam bol z Panem kanapka, najpierw przychodzi na 3 pietro, a potem do nas. Dobrze, ze do nas w drugiej kolejnosci, bo u nas jest 9 pieter
Przez: kamil w 2008-05-10
o 10:52
No, z tym kubkiem to było dobre
Mogłem Cię pozwać za włamanie, w końcu miałem Twoje IP… No i sama tutaj się pochwaliłaś. Hmmm muszę rozważyć taką możliwość.
P.S.
Tak, mam przerwę
Przez: waltharius w 2008-05-15
o 12:55
A propos kubka, jeden z moich ex (nie zebym ich miala caly harem..) jest milosnikiem Trojki (ja zreszta tez lubie ale do fanatyzmu mi daleko) i goszczac “naowczas” (”natenwczas” powinnam napisac buahaha) u mnie w Krakowie wybralismy sie do sklepu Trojki zakupic upragniony trojkatny kubek. Zakup dokonany, przekroczylismy prog sklepu i – nie pytajcie jak- trach! siatka mi z rak wypadla… Jak nigdy w zyciu… Cale szczescie sklep byl blisko…
Przez: Niszka w 2008-05-20
o 17:14