Dziś się okazało, że kolejny znajomy prowadzi bloga. No proszę.
Bo to jednak, jak jest się jest w pewnym wieku, to czy to nie jest obciach troszeczkę prowadzić bloga takiego jak ten – o sobie, o swoim życiu, swoich przemyśleniach? Zastrzeżenie to nie dotyczy wszelkich blogów “profesjonalnych”, ściśle poświęconych jakiejś tematyce – komentarzom politycznym, technice, czy artystycznym. Ale taki blogasek o tym, jak wstało się rano i poszło do pracy, i dzień był zły albo dobry, i pogoda była… A do tego (doświadczenie kilku blogów przeze mnie przemawia) na koniec okazuje się, że i tak człowiek więcej o sobie napisał, niż chciał. Albo napisał nawet to, co chciał, ale bloga przeczytał ktoś, kto jako czytelnik nie był planowany.
Co nami kieruje? Ekshibicjonizm emocjonalny? Chęć popisywania się? Ja zawsze twierdzę, że mną kieruje zwykłe lenistwo – znajomi mają linka do bloga i nie muszę wszystkim odpowiadać w kółko tego samego na pytanie “co u ciebie słychać?”
Wygodne tłumaczenie, zawsze mogę uciec od głębszej refleksji, w tej notce zresztą też ucieknę, taka już jestem.
Ale zawsze kiedy daję komuś linka tutaj albo dowiaduję się, że sam trafił przypadkiem, to jest ten moment niepokoju, czy nie pomyśli sobie, że zatrzymałam się na etapie rozwoju 15-latki piszącej wieczorami w kajecie “Kochany Pamiętniczku…!”. Albo, co gorsza, niepokoju, że może faktycznie się zatrzymałam…
Zawsze jednak pocieszam się myślą, że z nami, autorami blogasków, nie jest jeszcze tak źle, naprawdę martwić należy się o ludzi, którzy takie blogaski czytują…
po takich notkach zwykle konczy sie kariere bloggera
Czybys chciala cos przez to powiedziec?
Poza tym atakujesz w niej i piszacych i czytajacych, ale nie czuje sie specjalnie obrazony
Czytuje blogi, zeby wiedziec co sie dzieje u moich znajomych i tez traktuje mojego bloga jako platforme informacyjna dla moich znajomych. To prawda, ze czasem napisze sie za duzo albo zajrzy na Twojego bloga ktos kogo raczej goscic nie chcesz, ale temu tez sie da zapobiec. Jesli nie zapobiegasz, to jest to w emocjonalny ekshibicjonizm. A poza tym slyszalem, ze na ostatnim spotkaniu z dziewczynami moglas ze szczegolami opowiedziec co sie u mnie dzieje… a to tylko dzieki temu, ze jestes wierna fanka mojego bloga
Przez: kamil w 2008-05-15
o 10:06
Heh no proszę, jakoś mi do głowy nie przyszło przejmować się takimi sprawami. Piszę bloga bo lubię to robić. A co ktoś sobie pomyśli to już jego problem i psychoza
Przez: waltharius w 2008-05-15
o 13:54
Ależ Kamilu, nikogo nie atakuję, wszystko to pisane jest z ironią i oka przymrużeniem
Przez: perpetka w 2008-05-15
o 18:49
slowo atak, powinno bylo zostac ujete w nawias
przepraszam za omskniecie paluszkow
Przez: kamil w 2008-05-16
o 10:44
hmm, mnie to [...] co sobie ktos pomysli! jak mawia stare malo adekwatne w tym momencie porzekadlo – “Niech sie wstdzi ten kto widzi”. Mam bliskich rozrzuconych po swiecie i przynajmniej trzymamy rece na pulsie dzieki blogom! A tak w ogole po co nam zabijac wewnetrzne dziecko? ;o)
Przez: Niszka w 2008-05-20
o 16:33
“wstdzi” – kolejne slowo w jezyku polskim z tylko jedna samogloska i cala masa spolglosek…
Przez: Niszka w 2008-05-20
o 16:34