Na Onecie i Gazecie biją dziś w oczy tytuły. Sprawa opisywana raczej niezbyt ogólnokrajowa – wyrok w sprawie o opiekę nad dzieckiem gdzieś we Wrocławiu. Spór o opiekę nad czterolatką toczyły matka i babka dziewczynki.
Anna K. [...] ponad dwa lata temu przekazała córkę pod opiekę swojej matce. – Moja klientka znalazła się w bardzo trudnej sytuacji życiowej. Mieszkając we Wrocławiu zwróciła się o pomoc do swojej matki. Gdy odzyskała równowagę psychiczną i mogła się dzieckiem znowu zająć, zwróciła się do matki, a ta powiedziała, że nie odda dziewczynki – powiedział dziennikarzom pełnomocnik Anny K. Mateusz Boznański.
[...]
Matka Anny K. zarzucała jej m.in., że jest narkomanką i żyje w “niewłaściwym środowisku”.
[...]
Wrocławski sąd zdecydował w poniedziałek o ograniczeniu władzy rodzicielskiej Annie K. poprzez umieszczenie 4-latki w rodzinie zastępczej u babci. Ponadto, zgodnie z orzeczeniem sądu, rodzina zastępcza poddana będzie nadzorowi kuratora, a matka i babcia dziewczynki mają podjąć terapię rodzinną.
[...]
[Sędzia] Kosikowska-Kosmala dodała, że zarzuty babci się nie potwierdziły, a sąd nie przekreśla możliwości, aby matka mogła w przyszłości przejąć opiekę nad dzieckiem, ale “musi to być proces rozłożony w czasie i oparty na rozwinięciu kontaktów matki z dzieckiem”. Dodatkowo – według sądu – istotne jest, aby babcia i matka podjęły terapię rodzinną “mającą na celu porozumienie się kobiet w zakresie spraw dotyczących dziecka”.
Jednocześnie na podstawie opinii psychiatrycznej, psychologicznej i pedagogicznej sąd stwierdził, że 23-letnia Anna K. wykazuje “pewną niedojrzałość emocjonalną”, natomiast babcia “obecnie prawidłowo opiekuje nad dzieckiem i wypełnia funkcje rodziny zastępczej”.
Nie znam pani Anny K., ani szczegółów sprawy, ale z relacji wygląda na to, że decyzja sądu była całkiem niezła. Skoro wbrew polskiej praktyce dziecko nie zostało przy matce, to musiały być na to jakieś powody, sędzia podkreśliła też, że kobiety muszą się dla dobra dziecka porozumieć. Z pewnością nie byłoby dobre dla czteroletniego dziecka nagłe oderwanie go od babci, które je wychowuje i przeflancowanie w nowe środowisko.
A czemu o tym piszę i czemu piszą o tym portale? Otóż pani Anna K. żyje w związku z kobietą, a tytuły artykułów brzmią “Lesbijka nie może zatrzymać dziecka” i “Sąd po stronie babki przeciwko matce lesbijce“.
I tak się proszę państwa robi manipulacje medialne…
PS. Przy czym absolutnie nie wykluczam, że być może wątek homoseksualizmu matki miał tu jakieś znaczenie – ale jakoś w żadnym artykule nie znalazłam ku temu przesłanek, nawet obserwatorzy procesu z organizacji pozarządowych jakoś w ten sposób tego nie komentują…
Biedne dziecko. Ciekawe czy ktos czterolatke zapytal o zdanie?
Przez: kamil w 2008-06-07
o 11:40