Obudziłam się dziś z bólem brzucha i już samo to powinno być dla mnie znakiem, żeby nie ruszać się spod kołdry, wziąć urlop na żądanie i przeleżeć dzień. Aaaaale nie, ja jestem sumienna, odpowiedzialna i pozbawiona instynktu samozachowawczego…
Pomna wczorajszych doświadczeń pokrewnych nasiadówce w piekarniku ubrałam się lekko. Więc zmarzłam w drodze do pracy, bo do słoneczka był dziś w bonusie chłodny, orzeźwiający wiaterek.
Weszłam do biura, rozpięłam plecak… mać. Telefon do mamy: “Gdzieś na biurku zostawiłam swój pyszny lunch z resztek wczorajszego obiadu, możesz go schować do lodówki?”. Przynajmniej Pan Kanapka zjawił się punktualnie i coś jednak zjadłam przez cały dzień.
Serwer dziś oszalał. Na pewno istnieje jakieś logiczne wyjaśnienie, dlaczego proces asp_wp postanawia zeżreć cały procesor. Na 99% jest to nasza, programistów, wina. Ale zanim na IISie piątce i windzie 2000 uda mi się ją zidentyfikować, to osiwieję albo wypadną mi zęby, albo jedno i drugie. Siedzieliśmy cały dzień żonglując wersjami dllek, wpatrując się z nadzieją w wykresy obciążenia procka i sieci, gryząc palce, wysyłając Bogu ducha winnych adminów do serwerowni, płacząc z bezsilności (w duszy oczywiście, twardzi menadżerowie nie płaczą w pracy) i świecąc oczami przed resztą firmy. I just love this part of my job.
Wypełzłam z biura po siódmej, modląc się, żeby te cholerne prochy przeciwbólowe zaczęły wreszcie działać i żeby względny spokój serwera nie był podpuchą. Musiałam świetnie wyglądać, bo Itka powiedziała mi stanowczo “idź się wyspać”.
Jutro czwartek. Ciekawe, czy funkcja koszmarności dnia okaże się niemalejąca w czasie…
No to tego.. oprofile w garść i jedziesz. A jak się nie uda, to rekompilujesz odpowiedni moduł serwera z -O0 -g i patrzysz, gdzie spędza czas.
A, sorry, zapomniałem. Windows. :>
Przez: Nat w 2008-06-05
o 06:17
Skomentowałabym, ale nie jestem na tyle IT doswiadczona…
Przez: Niszka w 2008-06-06
o 22:07
ja tez nie rozumiem watka IT dokladnie, ale powialo groza
Przez: kamil w 2008-06-07
o 11:45