Napisane przez: perpetka | 2008-06-19

W pracy spokój i snippety

Nasz najnowszy nabytek nie raczył się pojawić w pracy ani dać znaku życia od półtora tygodnia. Tomek wyciągnął zza szafy jego kapcie (kto latem zmienia sandały na kapcie?) i ustawił je na komputerze tak, żeby było widać z korytarza, wraz z karteczką:
“Sprzedam! Rok produkcji: b.d., na oko 2006; stan: b.dobry, prawie nie śmigane; welurowa tapicerka; cena do negocjacji; kontakt z właścicielem: no tu jest problem, jakby ktoś go spotkał, to przekażcie, żeby oddał wejściówkę…”
Nie uwierzycie, jakie jest zainteresowanie…

* * *

Rozmawiamy w kuchni o powyższej sprawie.
Ja: Tak się nabijacie, a może jemu coś się stało, może leży w szpitalu na intensywnej terapii…
Któryś z chłopaków: … i nie może wstać z łóżka, bo nie ma kapci…

* * *

Hugo zaaferowany wpada do nas do pokoju, wręcza mi kartkę i żąda:
- Napisz mi tytuł tej książki.
- Co? Gdzie? Jak? Jakiej książki?
- Napisz mi, bo ja nie wiem, jak to się mówi.
- Aleosochozi?
- Nooo… tej… no wiesz… jak jest po polsku “bear”?
- Niedźwiedź.
- No… to takie podobne słowo…
Chodziło o Wiedźmina :)

* * *

Chwilę później zastanawiamy się z Ewą, czy Hugo da radę czytać Sapkowskiego, bo to jednak piękna staropolszczyzna się tam przewija. Ewa zdecydowanie podchodzi do Hugo.
- Musisz coś wiedzieć. “Chędożyć” is an old Polish word for… well… “f**k”. “Rzyć”…
- Żyć?
- RZ. It’s an old word for “dupa”. Well, now you can read “Wiedźmin” :)
Trzeba przyznać, że polszczyzna przez lata zrobiła się bardziej foreigner-friedly. Łatwiej chyba wymówić “w dupę j***ny” niż “w rzyć chędożony”…

* * *

bAdmin przychodzi dziś o poranku do naszego pokoju:
- Przyszedłem tutaj posiedzieć, bo w naszym pokoju Oskar właśnie poprawia feng-shui…

* * *

Opowiadamy Tomusiowi, jak wczoraj Młody chciał przeciąć 100-metrowy kabel w połowie i zajęło mu to parę godzin i cały korytarz.
Tomuś: Tak to jest, jak ktoś się w młodości naogląda “Sąsiadów”…

* * *

bAdmin zdegustował się moją kocią skórką do Firefoksa i teatralnym szeptem, przewracając oczami, rzuca do chłopaków:
- Ona jest waszą szefową?
Paweł mnie nie zawiódł:
- Tak! A co? Zazdrościsz?


Odpowiedzi

  1. Hej! tego ostatniego to nie pamiętam. TO było jakoś inaczej i później dalszy tekst o podlizywaniu się… ;-)

  2. No, potem było, że ich dobrze wyszkoliłam w podlizywaniu, a Ty próbowałeś Pawłowi wmówić, że dla mnie to nie warto być miłym, bo ja mu podwyżki nie załatwię…

  3. masz Firefoxa? A db dziala na innej przegladarce niz IE? ;-)


Zostaw odpowiedź

Twoja odpowiedź:

Kategorie