Napisane przez: perpetka | 2008-06-24

Słoneczko moje kochane

Moja lepsza połowa zaczęła dziś po obiedzie snuć plany, jak to z kumplem na spółkę kupią sobie cały komplet sprzętu do kitesurfingu i niedrogo im to wyjdzie, bo tylko po półtora tysiąca… Zaczęłam przewracać oczami, aż nie zdzierżyłam i zapytałam, w które weekendy będzie jeździł na ten surfing, jak prawie wszystkie mamy zawalone wieczorami kawalerskimi, ślubami i wyjazdami, a w pozostałe chciał jeszcze biegać z karabinem po lesie (kupił sobie ostatnio karabin do ASG, ponoć niedrogo) i robić z kolegami prawo jazdy na motor (potem kupić sobie motor, jakiś niedrogi, może być np. używany harley), wszystko to ze wsparciem GPSa (ten telefon z GPSem co ma, kupił niedrogo, a teraz mógłby go sprzedać, dołożyć parę stów i mieć jeszcze fajniejszy). Starałam się nie zgrzytać zębami (bo mam zęboschizę) i nawet wyszło mi to tonem dość lekkim, bo wprawdzie jestem potworem, ale jeszcze mi nie odbiło, żeby zabraniać mu wydawać jego własne pieniądze. Podroczyliśmy się trochę, ja wzdychałam, robiłam miny i przypominałam mu, jak nabijał się z kumpla, który chciał wziąć kredyt na World of Warcraft. W końcu wzniosłam oczy do sufitu i stwierdziłam:

- Wiesz co… To może zamiast brać teraz z Tobą kredyt mieszkaniowy, jak masz tyle wydatków, to znajdę sobie jakiegoś bogatego faceta z mieszkaniem i wyjdę za niego, i po rozwodzie zatrzymam mieszkanie, i dopiero wtedy byśmy zamieszkali razem?

Słoneczko zapatrzyło się na mnie z namysłem na twarzy, myślę sobie, że powie coś w rodzaju, że mnie nie odda innemu mężczyźnie, albo (co moim podstępnym celem manipulatorskim było) że może faktycznie poodkłada trochę kasy na nasze gniazdko… A Słoneczko na to:

- Hmmm… Nawet nieźle kombinujesz… ale… ale nie, myślę, że to by miało małe szanse… mogłoby być dość trudne. Lepiej, żebym to ja znalazł jakąś bogatą kobietę…


Odpowiedzi

  1. pasujecie do siebie :-)


Zostaw odpowiedź

Twoja odpowiedź:

Kategorie