Rozmowa na yahoo z Tomkiem, który jest na zwolnieniu.
Ja: A tu siedzi koło mnie taki Tomek…
Ja: cerę ma taką jakąś kartonową, jak Oskar ostatnio…
Ja: telefon przy uchu
Ja: głaszcze kota
Ja: na drugim uchu słuchawki
Ja: w zębach papieros
Ja: w zasadzie wczoraj był papieros, dziś jest pół
Ja: bo jak chłopaki szli na fajka, to wzięli go ze sobą
Ja: podobno nie dał rady spalić całego, bo jest przyzwyczajony do tych cienkich…
Tomek: 
Tomek: Jak wrócę to macie przechlapane za ten karton…
Tomek: Ładnie się tak nabijać z ciężko chorego?
Ja: nie słyszałeś nigdy o śmiechoterapii?

Jutro jestem na urlopie. bAdmin zostawił chłopakom jeszcze jeden taki karton… Boję się
Kazałam im obiecać, że przynajmniej kolczyki mi zrobią jakieś ładne
* * *
B. żali się na upał (cała firma ciężko dyszy i spływa potem): Normalnie mam całe gacie mokre!
Ja: B! Mi też się czasem na widok niektórych facetów robi mokro w majtkach, ale nie rozgłaszam tego na cały korytarz!
* * *
Wczoraj do nocy graliśmy w Caylusa, całkiem fajna planszówka. Ale jednak…
filek: po Agricoli…
filek: to tak jakbyś po mnie wzięła sobie innego faceta – zawsze zostanie wspomnienie czegoś lepszego…
* * *
Tenże kolega pracuje w Danonie i zasilił spotkanie całą wielką siatką kefirów i jogurtów. Nasz komentarz:
- No fajnie, fajnie, a jakąś część wypłaty dają ci w gotówce?
ja bym nie narzekal na te jogurty
Przez: kamil w 2008-07-13
o 23:47