Take me back to my sweet la vida,
find my love my dolce vita
Show me where I need to go
¿Dónde está mi chico latino?
Dziś wieczorem imprezka urodzinowa Izy i Marty. Wybraliśmy się dość silną grupą do Enklawy. Były kolorowe drinki (drogie), głośna muzyka latino, przez którą ledwo przebiło się nasze “sto lat”, trochę gadania i trochę tańca. Jeśli chodzi o tańczenie, to ja w ogóle nie umiem tańczyć, ale do tej muzyki to już szczególnie. Zagubiłam się w rytmie i nie miałam bladego pomysłu, co z nim zrobić.
Niestety czwartek i trzeba było się zebrać o ludzkiej porze. Obudziłam mamę, bo mój klucz postanowił nie otworzyć drzwi. Mam nadzieję, że to dlatego, że przekręciła zamek na półtora obrotu, a nie dlatego, że się popsuł. Byłoby dość niezręcznie nie móc wejść do domu.
sto lat i tak bylo donosne. Nie zrozumialem tylko zyczen, ktore skladala Kasia
Przez: kamil w 2008-07-13
o 23:52