Zaczął się urlop, miał być radosny, entuzjastyczny post, jak to wyrosły mi skrzydła, wpadłam w szał zakupów i wydałam pół pensji na szmaty, a na koniec śpiewałam z ulicznymi grajkami piosenki SDMu, ale przybiły mnie wieści o Babci i żadnych entuzjazmów nie będzie, a na opisywanie odwiedzin w Centrum Onkologii nie mam ochoty.
Jutro jednak wyjeżdżam.