Napisane przez: perpetka | 2008-08-17

Malinove lody

Wybraliśmy się wczoraj z Magdą i Marcinem na lody do Malinovej. Bo podobno takie pyszne, super, najlepsze w stolicy, że specjalnie się tam w czwórkę umówiliśmy i zwlekliśmy ze słodkiego, sobotniego obijania.

No i niestety rozczarowanie. Już fakt, że “Malinova”, a nie swojska “Malinowa” wzbudził moje podejrzenia. Smaki lodów nazwane były po włosku, żeby trudniej było zgadnąć, co się zamawia. Ale tanią lansiarskość jeszcze można wybaczyć. Niestety, niewybaczalne były ceny (pierwsza kulka – 4zł, kolejne – 3zł, każda kulka powyżej 5. – 2zł). Żeby jeszcze te lody były naprawdę jakieś wybitne, bijące na głowę Grycana czy Fragolę – ale nie. Żeby chociaż był wybór smaków, a nie stanie przed ladą i zastanawianie się, jak tu wybrać 5 różnych kulek z tak nieciekawego dostępnego zestawu…

Nie żeby niesmaczne były. Ale takie ot – przeciętne, domowe lody. Czekoladowe, które zostawiłam sobie na koniec pucharka, miały smak prawdziwej czekolady. Szkoda, że deserowej.

Ogólnie – z żalem nie polecam.


Odpowiedzi

  1. Cale szczescie ze sie nie wybieralam w najblizszym czasie…

  2. Jak te recenzje przeczytaja wlasciciele Malinovej, to albo sie zastanowia co robia ne tak, albo Ci zaspamuja heheheh


Zostaw odpowiedź

Twoja odpowiedź:

Kategorie