Darowanemu koniowi ponoć się w zęby nie zagląda, ale wygranej planszówce to co innego… “Filary” są zupełnie niezasłużonym łupem z Falkonu. Mieliśmy rozdziewiczać je dzisiaj, ale wczoraj zabraliśmy się do nich w trójkę i machnęliśmy dwie partie. Dziś w zmienionym składzie jeszcze dwie partie po 4 osoby. W drugiej zaczęliśmy kombinować z zasadami (gra w parach (sumowanie wyników) i przywilej odrzucania jednego losowania ma ostatni, a nie pierwszy gracz).
Pierwsze co rzuca się w oczy w Filarach to prześliczne wykonanie. Plansza jest cudna, karty są ładne, dużo detali, piękne ilustracje. Drewniana katedra z klocków, którą buduje się pośrodku to taki trochę bajer na siłę, ale ujęło mnie rozplanowanie pudełka na kształt witrażowego okna.
Instrukcja napisana jest dobrze, ale rozwlekle. Mogłabym podjąć się skrócenia jej o połowę
Np. przy “budowniczych losuje się z woreczka” autorzy zaznaczają, że losuje się bez podglądania.
W punktach:
czas rozgrywki – poniżej 2h, przy sprawnym rozegraniu i mniejszej liczbie graczy da się zejść do godziny.
regrywalność – wydaje się trochę mała, bo kart jest mało. Podobno dodatek pomaga.
czynnik losowy – niebagatelny, ale do strawienia. Jak wyżej – podobno dodatek pomaga.
“hate” (ilość negatywnych interakcji między graczami) – niski. Znaczy jak Filek zawsze wygrywa to mi i tak negatywne emocje rosną
Na szczęście raz przegrał.
mechanika – mniej więcej worker placement (trochę zakręcony jeśli chodzi o kolejność wystawiania), pełna informacja o przeciwnikach
“Filary” bywają określane jako “Caylus light” i to bardzo dobrze oddaje ideę i “wagę” gry. Są dla Caylusa tym, czym Stone age dla Agricoli (i nawet wizualnie do Stone age’a podobne).
Korci nas bardzo dodatek, który ponoć nie tylko umożliwia grę w 5 i 6 osób, ale też dodaje nowe elementy. Tylko 80 złotych za parę żetonów, kilka kart i planszę-dostawkę? To się nie godzi…
Swoją drogą, strasznie trudno było znaleźć konkrety na temat dodatku, więc podczepiam tu obrazek, bo wszak obraz jest wart tysiąca słów

Ogólnie gra jest bardzo fajna, ale nie wybitna. Takie 8/10.
też oceniłem 8/10… nieco za dużo losowości, gra też jest nieco za prosta, tj. po paru partiach planuje się zarówno ruchy swoje jak i przeciwnika (bo widać co mu potrzebne), a po kilku kolejnych zapewne będziemy planowali swoje, przeciwnika oraz wszystkie możliwe bloki… przydałby się zdecydowanie dodatek… no i co ja poradzę że Ci hate rośnie ;P
Przez: korsarz w 2008-11-24
o 00:51
[...] marudził, marudził, aż wymarudził – kupiłam dodatek do Filarów (więcej o tej grze pisałam tutaj). Mam tylko nadzieję, że ten sukces nie skłoni go do częstszego marudzenia… Zawartość [...]
Przez: Filary Ziemi - dodatek « Snippets of reality w 2008-12-31
o 15:34