Odkąd zamieszkałam “na swoim” (jakie tam ono “swoje”, ale tak się mówi), za punkt honoru postawiłam sobie, żebym zawsze miała w domu jakąś opcję obiadową i nie musiała głodna polować na czynne sklepy. Ostatnio pobijam też rekordy w kategorii “ilość czasu od wejścia do domu do rozpoczęcia obiadu”. A że wszystko to nie byłoby możliwe bez zamrażarki i kilku wypracowanych procedur, postanowiłam podzielić się moimi sprawdzonymi patentami z szerszą publicznością.
Zasada nr 1: zawsze ugotuj dwa razy za dużo i nadmiar zamroź. Tą metodą czekają na mój apetycik: kotlety mielone, gulasze i pierogi. Tym daniom mrożenie nic nie ujmuje.
Zasada nr 2: nigdy nie przegap okazji na ładne mięso. Kiedy tylko trafiam w sklepie ładne, świeże mięsko, kupuję, kroję i pakuję do zamrażarki. Karkówka czy mięso na gulasz po przemrożeniu są bardziej miękkie (tzw. “kruszenie mięsa”). Filety z kurczaka często obsmażam w kawałkach i dopiero wtedy zamrażam w zgrabnych porcjach. W ten sposób uzyskuję gotowe wkłady do mrożonych dań warzywnych (patrz zasada 3).
Zasada nr 3: Hortex et consortes twoimi przyjaciółmi. W piątek zrobienie obiadu zajęło mi dokładnie 5 minut (+ ok. 20 minut gotowania, które spędziłam przed komputerem): kawałek surowego wędzonego boczku ugotowałam w wodzie z solą, pieprzem, liściem laurowym, a potem dosypałam mrożoną “Zupę wiejską” Horteksu. Zagryzane świeżym chlebem – pycha, jeden z lepszych obiadów w tym miesiącu. Dziś wróciliśmy strasznie głodni z zakupów – paczka “Warzyw na patelnię z koperkiem” i porcja zamrożonego indyka. Do tego zsiadłe mleko (kupne – firma Jovi robi bardzo smaczne zsiadłe mleko, prawie jak domowe). Czas przy garach: 5 minut, czas robienia całego obiadu – tyle, ile rozpakowanie przyniesionych zakupów. Zawsze mam też zapas szpinaku porcjowanego (w najgorszym razie zje się sam z makaronem, w najlepszym – nada się do wielu pysznych dań, jako sos, jarzyna albo nadzienie), brokuła/kalafiora (awaryjna jarzyna do dowolnego obiadu, nie czuję różnicy w smaku między świeżym a mrożonym) i leczo (leczo zazwyczaj odpalamy, kiedy zostaje nam jakaś wędlina czy kiełbasa, której pierwsza świeżość już minęła).
Zasada nr 4: nic się nie zmarnuje. Nadmiar pieczywa zawsze można zamrozić (zaraz po kupieniu, nie jak zaczyna pleśnieć). Pozostałe po zapiekance pół papryki, które zaraz zwiędnie – pokrojone, zamrożone, zasili kiedyś jakieś leczo. Resztka mięsnego sosu – zamrozić w miseczce, potem przełożyć do woreczka – doda smaku bigosowi albo z powodzeniem zastąpi kostkę rosołową. Pokrojony koperek i natka pietruszki (umyte i wysuszone przed zamrożeniem – wysuszone w sensie, żeby nie mokre od mycia, nie suche jak suszone zioła) zawsze mają w mojej zamrażarce swoje pojemniczki – rozmarzają na ziemniakach lub w zupie.
Zasada nr 5: miej zapasy w spiżarce. Mając w domu jajka, olej, mąkę i mleko, zawsze mogę sobie ćmachnąć naleśnika czy omleta. Ryż, makaron albo kasza zapewnią mi bazę do dowolnego skarbu z zamrażarki. Do tego jeszcze zestaw uniwersalnych dodatków obiadowych: ogórki kiszone i konserwowe, kukurydza w puszce, fasolka szparagowa w słoikach (mrożona fasolka szparagowa traci albo to Hortex bierze jakąś gorszą fasolkę do mrożenia), sałatka z selera w słoikach, itp. itd. – tylko odsączyć i podać (no, czasem jeszcze podgrzać). Tu polecam firmę Rolnik, zwłaszcza fasolkę – ostatnio nie mogę jej jakoś upolować, a jest smaczniejsza i w lepszej cenie niż puszkowana.
Zasada nr 6: nigdy nie wkładaj do zamrażarki nieopisanych paczuszek. Nigdy. Serio. Walczyłam o to parę lat z moją mamą, dostając szału od domyślania się, z którego roku te pierogi i jakie mięso kryje się pod warstwą szronu. Nigdy więcej.
No no, świetny wpis! Serio. Obiecuję zastosować jak tylko dorobimy się więksiejszej zamrażarki
Przez: waltharius w 2009-05-20
o 14:49
Cześć, Kiler.
Wreszcie cię znalazłem :>
Zgłodniałem, czytając powyższe, a już tak późno. A tu jeszcze tyle literek do zapoznania się.
Przez: jonas w 2009-05-31
o 02:15
Jestem pod wrazeniem.
W mojej zamrazarce: 6 paluszkow rybnych i 750 ml sorbetu z… z… Boze, jak toto sie nazywa, eee… z owocu… No i juz nie 750ml…
Przez: Niszka w 2009-05-31
o 17:08
przezorny zawsze ubezpieczony
Przez: kamil w 2009-07-13
o 16:14