Napisane przez: perpetka | 2009-08-10

Scenki biurowe

Rozmawiamy ze Sławkiem o zmianach w cateringu w biurze.
ja: Ten poprzedni Pan Kanapka nawalał tym, że czasem nie wiedzieliśmy, że przyszedł, ale ten nowy z kolei jak za każdym razem wsadza głowę do pokoju i woła “kanapki”, to tak mi głupio jakoś, że nic u niego nie kupuję…
Sławek: Pewnie o to chodzi, taki chwyt marketingowy.
ja: Całe szczęście, że jestem asertywna.
Sławek: Całe szczęście, że jestem skąpy.

* * *

Mrcn wsadza głowę do pokoju, macha w stronę Tomka paczką fajek i pyta:
- Na pewno nie?
Wspomagając Tomka w walce ze zgubnym nałogiem, mówię do niego:
- Nie daj się, nie daj się, twardy bądź…
Tomek odchyla się w fotelu z uśmiechem.
- Nie, nie pójdę, nie dam się.
- A jej się dajesz… – zauważył Mrcn.
I tak Tomek poszedł na kolejną rakotwórczą pałeczkę.

* * *

Newsy na WP:  ” Seks podzielił Polaków”
A zawsze myślałam, że mnoży, a nie dzieli.

* * *

Manager z działu obok przysłał mi linka do bikini rozpadającego się pod wpływem wody.

ja: Zaraz powiem szefowi, że się nudzisz w pracy… ;)
V: Spoko, to od niego dostałem linka :D
V: układa listę prezentów gwiazdkowych dla zasłużonych pracowników
V: a potem zrobimy imprezę firmową na basenie ]:->

Podzieliłam się oczywiście od razu linkiem w moim Słoneczkiem.

Słoneczko: e, kicha
Słoneczko: nie ma żadnych filmików w opisie produktu

* * *

A poniżej fotoreportaż z czyszczenia firmowej lodówki. Jak zwykle zajęli się tym managerowie, bo jako pierwsi nie mogli znieść smrodu. To znaczy ja sprzątałam, a V. robił zdjęcia.

Sławek skomentował: “Gorzej niż w akademiku…”. A to naprawdę poważna obelga…


Zostaw odpowiedź

Twoja odpowiedź:

Kategorie