Słoneczko moje skoczyło sobie na spadochronie ostatnio. Trzy razy.
Mama: jak latawiec? zszedł na ziemię?
ja: latawiec gada jakieś głupoty w rodzaju “następnym razem wezmę cię ze sobą i zobaczysz, jak ci się spodoba”
Mama: ROTFL
Mama: a mnie tez zabierze?
ja: oczywiście, przecież każdy mężczyzna chciałby móc opowiadać “wypchnąłem teściową z samolotu”, nie?
…
Mama: a z czym to jest porównywalne? z lotem samolotem, z windą szybką, z niczym?
Słoneczko: wyjdź sobie na balkon za barierkę i na sekundę się puść – to mniej więcej takie uczucie
Mama: jak będę się chciala puscic to nie na balkon pójdę :>
Drugi to dość oklepany i przewidywalny motyw. Ale pierwszy jest mocny
Przez: pietshaq w 2009-08-13
o 14:18